No dobra, strzela mnie. Choleroza (żeby nie zakląć przy dziecku…).
I jeśli do jutra się nic nie ruszy, niby mąż obiecał seks.
No ja myślę. Kurna.
Każdy musi się jakoś poświęcić.
No dobra, strzela mnie. Choleroza (żeby nie zakląć przy dziecku…).
I jeśli do jutra się nic nie ruszy, niby mąż obiecał seks.
No ja myślę. Kurna.
Każdy musi się jakoś poświęcić.
a to on nie wie, że dzieci sie biorą z uprawiania seksu? jak chce dziecko, niech bzyka
no to się bzyknął odpowiednią razą w celu spłodzenia. Teraz to ja go muszę namówić na seks proporodowy
Mam nadzieję, że go na litość wezmę, hehe
Hehe. Weź mu poszukaj w necie czemu i jak to działa. Poza tym, jak przyjdzie czas to przyjdzie aczkolwiek już trzymam kciuki. Pamiętam jak to się na koniec dłuży…
no on wie jak działa, ale mi gada, że nie będzie dziecka po głowie …. ten…. no…
ależ Krzysiu będzie miał dużo internetowych cioć
szczęściarz