Taaak, dalej nic. Kurfa.
Właśnie poczytałam na forum, na które zwykłam zaglądać i nawet kiedyś moderować, że kuleżanka, która miała termin po mnie już 4 dni temu urodziła. No rewelacyja. Nawet się upić nie można z rozpaczy. Mam stopy jak słoń. 2 litry wody się w nich mieści z pewnością i nie pomaga nawet czerwony lakier na paznokciach. W buty się ledwo mieszczą, dobrze, że mam takie klapciaki zimowe.
W sprawie biznesu to znalazłam taką kuleżankę, która mnie poprowadzi księgowo za niską cenę (chwała jej) i we wszystkim pomoże. Mam oferty wykonawców sklepów netowych i zaczynam domawiać szczegóły.
Dostawcy w miarę skompletowani. Jeszcze trzy firmy muszę upolować. Jeden dystrybutor nawet się pofatyguje do mnie do Wro w celu omówienia szczegółów.
A mój mężczyzna słysząc dziś jak rozmawiam po niemiecku stwierdził, że w moich ustach nawet ten język brzmi seksownie. Jaasne kurna. I to ma mi niby zrekompensować oczekiwanie na potomka?????!!!!!!!!!!
No ciekawa jestem bardzo, jacy to będą dostawcy, bo oczywiście zamierzam zamawiać.
ojej, pierwsza zadeklarowana klientka. Dostawcy będą tacy, których nie ma jeszcze na rynku, z Brazylii, Anglii, Włoch, Francji i Niemiec. Na pewno szczegóły podam po zakończeniu negocjacji
a ja? a ja?
ja byłam pierwsza!
tak naprawdę to pierwsza była nena… pozdrawiam ją, jeśli jeszcze mnie czasami czyta
Wow! Ostro ruszasz w takim razie. Trzymam kciuki! Tak, tak, zrób szybko wpis, jak Cię skurcze złapią i zaczniecie rodzić. Nie wiem, czy masz bezprzewodowy internet, jeśli tak to rób wpis z każdej fazy
no ruszam, chociaż w dobie kryzysu to pewnie szalony pomysł…
Jakoś dam czytelnikom znać, kiedy już mój syn stwierdzi, ze mu się znudziło WE mnie, na co się chyba nie zapowiada. Czy można chodzić w ciąży bez końca????