just trying

permanentna psychomachia

Kwiecień 17, 2009

Filed under: to co w głowie — agu @ 8:41 pm

Nawet nie wiem co napisać, tak jest mi ciężko.
Pierwszy uśmiech mojego syna nastał w dniu, kiedy 2 razy przekłuwano mu żyłę, bo poprzednia szybko się zapchała. A zanim został przekłuty, 3 razy próbowano dostać się do którejś żyły na główce. Wybiegłam z zabiegowego wyjąc i skowycząc jak pies. Dały mi potem neospazminę. Serce mi pęka słysząc jak braknie mu tchu, kiedy płacze. Mam ochotę wtedy zabrać go stamtąd i uciekać, ale dokąd? Kto nam wtedy pomoże?
O północy i w południe, kiedy trzymając synka na rękach, próbuję nie zasnąć, pilnuję jego żyłek i tego, żeby się tymi wenflonami nie skrzywdził. Co dzień zastanawiam się ile jeszcze jest miejsc na jego ciele, gdzie można wbić igłę. Patrzę na te popękane naczynka na powiekach, kiedy śpi i gdybym tylko mogła zabrałabym każde cierpienie od niego. A on raz sobie guga, potem się uśmiechnie, a kiedy brzuszek po antybiotyku powoduje, że przez trzy godziny po prostu wrzeszczy, pocieszam się, że on nie będzie tego pamiętał i przykro mi zarazem, że data pierwszego uśmiechu na zawsze będzie towarzyszyć traumie szpitalnej.

Rozmawiałam dziś z córeczką. “mamusiu tęsknię, kiedy wracam do domu?”.
“Jeszcze troszkę” – wydukałam przez łzy.

To zdecydowanie jeden, jak nie najgorszy czas w moim życiu.
Jeszcze 10 dni, 20 dawek antybiotyku i nie wiadomo ile kłuć.
Poproszę o siłę. Dużo siły.

 

16 Responses to “…”

  1. Myszolec Powiedział/a:

    Aguś tak bardzo Ci współczuję … jeszcze troszkę i będzie po wszystkim, wrócicie do domku i szybko o tych szpitalnych przeżyciach zapomnicie. Pociesz się tym, że to tylko zakażenie, że to chwilowe, że minie … myślisz czasem o matkach takich szkrabików jak nasze, które nigdy nie mają szansy na wyleczenie, a każdy dzień to walka o kolejny … yhhh ciarki przebiegły mi po ciele … wiem, to żadne pocieszenie, że ktoś ma gorzej … nie o to chodzi … chodzi o to, że u Was to minie. Buziaki.

  2. trix Powiedział/a:

    trzymaj się Aguś

  3. g_g Powiedział/a:

    trzymajcie się

  4. Iga Powiedział/a:

    tak mi przykro, uściski dla Was :(

  5. Myszolec Powiedział/a:

    Hmm … napisałam się, napisałam i gdzie to jest … no nic – zadzwonię.
    Minie to Aguś … wszystko minie. Jeszcze troszeczkę.

  6. Marcelina Powiedział/a:

    Ściskam mocno, trzymajcie się.

  7. agu Powiedział/a:

    dziękujemy. Trzymamy się. Chociaż łatwo nie jest. Dziś znowu musieliśmy się przekłuwać. Tym razem w główce… :(

  8. ania-usa Powiedział/a:

    Wlosy mi sie na glowie zjezyly!!! Nie wyobrazam sobie co czujesz! Duzo, duzo sily.. Krzys jest w dobrych rekachi pewnie duzo lepiej wszystko znosi niz Ty. Trzymajcie sie oboje. Mysle cieplo.

  9. ake Powiedział/a:

    Kochana, siły życzę. Pocieszy Cię to, że on naprawdę nie będzie pamiętał? A może to, że kiedyś dzieci nie miały tak dobrze, żeby tę traumę przeżywać z mamą?
    Wytrzymaj:)

  10. Adziablondzi Powiedział/a:

    Kochana, trzymajcie się, naprawdę wiem jak Ci ciężko. Jestem z Wami w tych trudnych chwilach. Buziaki.

  11. przekornie Powiedział/a:

    Mocno trzymam za Was kciuki!
    Małe biedactwo. Ale wyjdzie z tego silny i zdrowy. Zobaczysz.
    Trzymajcie się.

  12. need_a_friend Powiedział/a:

    Krzysie to silne chłopaki, da radę, a Ty też musisz, bo innego wyjścia nie ma… :) ) Trzymajcie się!

  13. partyzant2006 Powiedział/a:

    Co Ci napisać ? Pamiętaj cały czas, że to minie, że będzie lepiej! Po prostu musi być! Nadejdą piękne, ciepłe dni kiedy będziecie spacerować, uśmiechać się bawić i tulić bez łez! Nie piszesz nic o B. Mam nadzieję, że wspiera Cię jak tylko umie, choć jemu pewnie też jest strasznie ciężko i też wsparcia potrzebuje (jak każdy facet, choćby tego nigdy nie okazywał).

  14. Adziablondzi Powiedział/a:

    Aguniu, czy lepiej? Trzymacie się?

  15. Hawajska czekolada Powiedział/a:

    Dużo siły Wam życzę. I tak jak pisze Partyzant – myśl o tym, co już niedługo będzie. O pięknym lecie, spacerach, poznawaniu się z Krzysiem, jego kojenych uśmiechach. I pamiętaj – On na szczęście NIC nie będzie pamiętał z tego, co się działo w szpitalu. Matka natura tak to sprytnie urządziła, że z pamięci uleciało nam wszystkim całe wczesne dzieciństwo. Ty też nie pamietasz mokrych terowych pieluch prawda? :) Pozdrawiam ciepło! (PS. wiesz, już od prawie dwóch miesięcy mieszkam w nowym domu – jest cudownie :) )

  16. lowlight Powiedział/a:

    Trzymam kciuki. Z całej siły.


Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.