just trying

permanentna psychomachia

come back Maj 6, 2009

Filed under: to co w głowie — agu @ 5:14 pm

Wróciliśmy. Tam, dokąd nie chcieliśmy już przenigdy wracać. Zapalenie uszu. Znowu antybol do żył.
Czy jeszcze powinnam coś dodać?
Chyba tylko tyle, że czuję jak życie ze mnie uleciało. Żywy trup. I tyle.
A Krzyś uśmiecha się już świadomie. Między godzinami łez.

 

7 Responses to “come back”

  1. Myszolec Powiedział/a:

    Kurtka na wacie … Aguś wróciliście bo może nie powinniście wychodzić, może zbyt wcześnie … Krzyś nie do końca wyleczony, a od zarazków wokół nie odizolowany … trzymam za Was kciuki, za jak najmniej bólu, za jak najmniej kapitulujących żył … bądź silna, dasz radę … oboje dacie.
    P.S. A to zakażenie wirusowe czy bakteryjne?

  2. Mick Powiedział/a:

    Będzie dobrze. Mysle o Was.

  3. partyzant2006 Powiedział/a:

    Och, nie wiem co Ci napisać … Aga ! Żywe trupy nie czują, a Ty czujesz i cholera, każdy koszmar się kończy, nadejdą lepsze dni, miesiące i lata. Przecież te teraz też nie są takie strasznie złe. Patrz! Twój syn umie się śmiać nawet, gdy jest chwilowo chory!

  4. ania-usa Powiedział/a:

    :(

  5. Marcelina Powiedział/a:

    Wracałam wczorajszej nocy z pracy, mr.cab driver zapodał “…a po nocy przychodzi dzień, a po burzy spokój….” Męczy mnie ten tekst nawet dzIś rano po przebudzeniu, chyba tylko tyle potrafię w tej sytuacji napisać. Ściskam Was mocno. Trzymajcie się.

  6. ake Powiedział/a:

    O Boże. Trzymam kciuki za Was.

  7. Mick Powiedział/a:

    Weź pisz bo atmosfera nerwowa.
    Pozdrawiam super czule.
    M


Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.