No tak, u niektórych wpisy o pierogach i penisach, a ja ani zjeść nie mam za bardzo co, o seksie nie wspomnę, bo może i ochota by była, ale ciągle czasu brakuje, a jak już jest, to właściwie ważniejszą potrzebą jest sen.
Na tyle ważną, że dziś spałam ponad 10 godzin i mnie aż głowa boli od przespania. Zdecydowanie 6 gdzin mi lepiej służy, hehe.
Do tego syn wrzaskunił wczoraj, a dziś anioł. Córa u tatusia i aż dziwnie, bo cicho, nikt nie marudzi i nie płacze oraz nie ma ciągle problemów akurat wtedy kiedy synuś ssie akurat mojego cycusia (Iga
).
Wczoraj też się dowiedziałam, że europejskiego nr VAT bym nie dostała, gdybym nie zadzwoniła do US, gdzie się okazało, że przy składaniu wniosku Pani doradczyni (niech ją kule biją) nie poinformowała mnie o konieczności wypełnienia załącznika, robiłabym interesy oszukując szacowne firmy.
Czyli co? Młody w fotelik, buty na giry i wio. I znowu załatwiłam sposobem na syna. I dobrze, jak mnie tak męczy swoimi wrzaskami, to niech chociaż pomoże w biznesie.
A w ogóle to ja bez sensu robię. Siedzę tu i klepię tę notkę zamiast zająć się penisem swojego faceta
He he … penis nie zając – nie ucieknie
Pozdrawiam … z fabryką mleczka (Jaś)
Nie zając, to dobre…
zajmij się penisem!!!
Daj juz penisowi odpoczac i napisz co u Was:)