just trying

permanentna psychomachia

po ch… Czerwiec 7, 2009

Filed under: to co w głowie — agu @ 11:28 am

więc i ja jestem w czarnej dupie. Jak to mówi jedna Pani.
Dziś o 5 nad ranem, kiedy siedziałam nad wyjącym, niewiadomoczegochcącym synem, a mój katar spadał ciurkiem na jego śpiochy, mój facet leżał z ręcznikiem na głowie, bo ma jedną z tych migren, która nie pozwala mu nawet otworzyć oczu, a garść ibupromów nie ratuje sytuacji, moja córka chciała natomiast oglądać minimini, nie rozumiejąc, że jeszcze rybka śpi, moje ciało zdecydowało właśnie o zalaniu mnie moją kobiecością…. wyrzekłam łkając (mówiąc łagodnie) te słowa: po chuj mi to było, mogłam siedzieć w moim domku z ogródkiem i mieć święty spokój, kurwa, nie daję już rady.

 

3 Responses to “po ch…”

  1. jatadruga Powiedział/a:

    Agu, nie mów tak. Wiem, że jest ciężko, ale proszę nie grzesz, doceniaj to co masz, możesz być matka, mieć rodzinę, to naprawdę coś wspaniałego, choć bywa trudne. Prosze Cię przeczytaj notkę którą napisałaś po porodzie…

  2. agu Powiedział/a:

    bywa zajebiście trudne. Właśnie tak jest teraz i nie sądzę, żebym grzeszyła. Każdy ma prawo się potknąć, upaść i leżeć. Więc leżę. Mam dość chodzenia z wyprostowaną klatką piersiową, jeśli mi ciężko.

  3. ake Powiedział/a:

    No fakt. Ale takie myślenie pojawia się tylko chwilami:)


Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.