Dom śpi. Ja wklepuję towar do sklepu. Nie mam już pomysłów na opisy. Ile może być coś śliczne, przepiękne i ponętne oraz eleganckie i niepowtarzalne.
Rzygam już tym.
Ja zapierdalam a on serfuje w necie w celu odstresowania. Niech w takim razie bzyka się z tamtymi.
W dupie to mam.
Mówię to ja. Służąca, matka i biznes woman jak z koziej dupy trąba, która rozmawia o dostawach oraz umowach trzymając dziecko przy piersi i drugiemu zapinając spodnie.
Odkuję się i wtedy zobaczę co zrobię.
Może dźwignę to wszystko jeszcze raz. Ostatni. Ale już 1+2 (-1)
Nie napiszę Ci nic mądrego. Ani pocieszającego -wiesz, że nie potrafię
Ale naprawdę życzę Ci Aguś Twojego szczęścia! Żeby było już tylko lepiej…
Widze, ze dol sinusoidalny
Aga, tak bywa, tak jest. Trzeba olac i tyle. Wiem co powiesz, ze tego nie da sie po prostu olac…tez wiem. Dzisiaj powiedzialm mojemu K ze on o duzo lepiej by funkcjonowal gdyby mial w dupe wszczepiony komputer. Bylby caly czas ozywiony, zainteresowany otaczajacym go swiatem, nie zasypial w ciagu 5 min, od posadzenia 4 liter przed TV itd,itd.
Przetrwaj
Próbuję przetrwać przecież. Tyle, że każdy ma granice. Wczoraj już się Pan Szanowny kajał. I mimo gigantycznej migreny latał ze wszystkim jak z pieprzem, żeby mi pomóc. Ja nigdy nie zrozumiem facetów. Od czasu do czasu trzeba zrobić burę jak małemu dziecku.
No trochę mnie ta odpowiedź pocieszyła
Ty to jednak jesteś jak ja:)
Ech, ciężko takim jak my.
Napisz coś co będę mógł skomentować, wszak robienia bury facetowi nie mogę:)
Pozdrawiam,
M
Napisz coś:)
Świetny ten Twój bieliźniany sklep!