Piszę. Żyję. Bardzo dużo pracy, dzieci chorują, zastanawiam się nad kolejnym zwrotem życiowym. Czekam tylko na dzień, w którym odwaga weźmie górę.
Ogólnie nie jest jakoś tragicznie. Nie.
Ale nie jest też tak jak powinno być.
Może mam PMS. Ale jeśli dziś przeprowadzę TĘ rozmowę, do której się zbieram, to już tu nie wrócę.
Buzia.
Jak to… nie wrócę? hę?
No nie wiem. Zatkało mnie.
Co Ty znów kombinujesz kochana, co?
Hej, Aga, tylko nie rób nic w emocjach. Kurka i pamiętaj o dzieciakach, pięć razy się zastanów, czy one na kolejnych zwrotach życiowych nie stracą…
I pisz… co to znaczy, już nie wrócę…
Ech… znowu się miotasz Aga. Pogoń za marzeniami gdzie wszystko jest tak jak to sobie wymyśliłaś w starciu z brutalnym realizmem życia – przegrywa. Niestety tak to już jest. Życie to jeden wielki pier….ny kompromis. Problem pojawia sie wtedy kiedy tylko jedna strona jest na niego gotowa. Od początku to TY nadskakiwałaś, TY się starałaś z perspektywy czasu patrząc chyba troche na siłę… “zadaniowo” ,nastawiona na osiągnięcie celu. Nie piszę tego co by Ci “dowalić”. Absolutnie. Od zawsze trzymałam kciuki żeby Tobie , Wam się udało. Żebyś się uspokoiła i pomyślała że ten człowiek obok to właśnie TEN. Cholera… Aga ja nie wiem czy organizowanie sobie życia znowu od nowa jest fajnym pomysłem. I nie dlatego,że wątpię czy sobie poradzisz bo to akurat wiem, tyle tylko,że odpowiadasz jeszcze za kogoś. Mam nadzieję, jakkolwiek banalnie to zabrzmi ,że wszystko się poukłada
Jeśli tu nie wrócisz to modeslij nowy adres na GG. Pisać przeciez nie przestaniesz. W to nie uwierzę.
Buuu jak to “nie wrócę”. Wróć …
zwrot? kolejny? daj spokoj a moze nei dawaj tylko szkoda robienia poprzedniego… Gratuluje sukcesow biznesowych.
Jak tu nie worcusz to daj znac jakos gdzie bedziesz.
Trzymam kciuki i tyle.
Wez kurde przestan pierdzielic Aga, tylko sobie przypomnij jak bylo dawniej: rok, dwa, cztery temu. Nie bylo CI latwo i chyba terazniejszosc w porownaniu zle nie wypada? Nie ma perfekt ukladow, zwiazkow, sytuacji…
Nie daj sie!!!