just trying

permanentna psychomachia

hop, hoooop Wrzesień 4, 2011

Filed under: to co w głowie — agu @ 9:24 am

Jest tu kto? Ale w sumie co się dziwić, nie ma sensacji, nie ma ludziów… hehe. Gdzie te tłumy za czasów podwiatr :D

Kupiłam sklep w Zabrzu. Jutro rusza produkcja mojej marki. Własnej. Jestem z siebie dumna.
Szukamy na cito opiekunki, bo nam niania do Portugalii wybywa na rok…
Schudłam, bo nie jem mącznych rzeczy, w końcu mieszczę się w moje stare spodnie, ale jeszcze 2 pary czekają, które lubię, zatem jeszcze 2 kg.
A jednak zapodam sensacje na koniec…
Mój ojciec jest zobrączkowany od maja (dowiedziałam się dwa dni temu), rzucił studia i nie będzie już księdzem, a moja madre… od 3 dni. Wyszła za fajnego gościa, ale nikomu nie powiedziała, że to robi.
Szczena mi opadła. Bardzo nisko.
Jeszcze mocno musi to we mnie siedzieć, bo sny mam nietęgie.

 

3 Responses to “hop, hoooop”

  1. Mick Powiedział/a:

    Gratulacje. Piękne i szczee słoneczne z nad morza.

    Rodzice zaskakują?

    To dobrze.

    Znaczy sie – młodzi.

    A my?

    Jacy?

  2. Anonim Powiedział/a:

    No i masz sensację:)))

  3. agu Powiedział/a:

    Mick – ale Ci dobrze… Urlopik, ja już o swoim dawno zapomniałam.
    Anonimie – no fakt :D


Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.