Oboje dzieciorów przeszło ospę. Gabi grzecznie wskazywała miejsca do smarowania. Blizn mieć nie będzie. Za to syn będzie miał na policzku – centralnie, na szyi, na brzuchu dwie oraz pod udem. Pewnie gdzieś jeszcze, gdzie nie wiem.
Otworzyłam nowy sklep, gdzie utarg po dwóch dniach nie był oszałamiający, ale jest fajnie.
W gazecie lokalnej o mnie pisali, a jutro w ważnym portalu biznesowym ma pójść tekst.
Z kasiorą jest tak średnio, bo się wzięłam i wyprztykałam na zatowarowanie mego sklepu, a i vat pewnie przyjdzie kwartalnie ćwierć setuchny….
Grzyb mnie opuścił chwilowo, ale tak mi się chce bułki, albo chociaż chleba z masłem, że naprawdę cierpię katusze. Niech zdycha łoś pieprzony, nie mam ochoty znowu przechodzić tego samego.
Tylko włosy mi się “posypały”. Dziennie wyciągam garście… nie wiem jak temu zaradzić od środka. Jakiś pomysł?
Dziś syn mój zrobił grzecznie dwa razy siusiu na nocnik. Inni chłopcy w jego wieku dawno odstawili już pieluchę. Jego nocnik parzył w tyłek do tej pory, dziś jakoś się udało.
10 par gaci z bobem budowniczym, myszką miki i tomkiem ciuchcią przygotowanych. Jutro dalej walczymy.
Co tam u Was, ludzie? Jest tu kto?
stara bida
Cieszę się Twoim sukcesem zawodowym i z dziećmi też dobrze ,jestem i czytam i życzę samych sukcesów.
Agu, ja to czytam juz z 5 lat, albo i 6. Jeszcze stary czytalam. Wiesz chyba. A zagladam nieczesto, bo i czasu brak.
Gratuluje marki i prosilam o link na maila.
Pozdrawiam
Pozdrawiam i życzę dalszych sukcesów:)
Też czytam, podziwiam, gratuluję, zamyślam się, i życzę wszystkiego najlepszego
Kasia