mam rude włosy, często boli mnie kręgosłup i czuję, że gdybym mogła zmienić parę rzeczy, to bym to zrobiła. Taka codzienna codzienność jakoś mnie ostatnio bardziej męczy niż zwykle. Cierpliwości mi brakuje.
Kto ze mną pojedzie do spa?
I dlaczego właściwie tak mega mocno wkurza mnie brudna podłoga? Miałam ochotę dziś zwolnić dziewczynę, która opiekuje się moim synem. No totalna mamałyga. Jedyne co mnie powstrzymuje, że to już trzecia w jego karierze i chciałabym uchronić od permanentnych zmian. Oby do września…
I z przerażeniem muszę stwierdzić, że staję się bardzo podobna do mojej madre pod względem perfekcjonizmu. Wszędzie widzę niedociągnięcia. Zawsze mnie to u niej wkurzało…
Może ja się po prostu muszę wyspać?
Niech mnie ktoś przytuuuuli…
Bym pojechala…